26-03-2017

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE - PRAWDA, CZY MIT?

Bezstresowe wychowanie - prawda, czy mit?

  wszystkie dla rodziców

Bezstresowe wychowanie - ten temat przewija się przez usta każdej mamy. Zawsze te same pytania i dyskusje. Przyznam się Wam do czegoś. Ja teżcały czas żyłam w przekonaniu o ogromnej szkodliwości bezstresowego wychowania. Czy w końcu nie tak reaguje większość z nas już na sam dźwięk tych słów? Bezstresowe wychowanie? Brrr… !


Wszędzie głośno wołają różni ludzie o wielkim zagrożeniu, o zdemoralizowanym pokoleniu egoistów, które jedynie czego się dowiedziało od swoich rodziców to to, że mogą robić, co im się żywnie podoba. Zresztą nie trzeba szukać daleko przykładów. Marek Michalak, który jest Rzecznikiem Praw Dziecka powiedział kiedyś: "Wychowanie bezstresowe to nonsens. Człowiek musi się nauczyć żyć w świecie stresów". I ciężko się z nim nie zgodzić. Rzeczywiście tak jest. Świat jest pełen stresu, nie można tego tak po prostu zignorować i udawać, że rzeczywistość wygląda inaczej. Szczególnie w kwestii wychowania.

Najgorsze jednak jest to, co wiemy o bezstresowym wychowaniu. Powiedz tak szczerze, co wiesz o bezstresowym wychowaniu? Problem z bezstresowym wychowaniem polega przede wszystkim na tym, że go nie rozumiemy.

Trzonem idei bezstresowego wychowania jest pedagogiczny personalizm. Zakłada on stosowanie w pracy z dziećmi zasadę wolności wyboru. Dzieci same dokonują decyzji i wybierają metody i środki, które mają im służyć. Swobodny wybór odnosi się do wielu kwestii: zabawy, uczenia się czy jakiejkolwiek działalności twórczej.

Czy złem jest, że kierujemy się dobrem dziecka i pozwalamy mu samemu decydować o sobie? Czy powinniśmy się wstydzić, gdy staramy się szanować godność małego człowieka i słuchać tego, czego on sam pragnie? Wychowanie od zawsze polega na miłości. Czy powinniśmy się wstydzić okazywania swoich uczuć czy akceptacji? 

Na koniec pamiętajmy, iż w naszej relacji z dzieckiem powinniśmy określić granice, których przekroczyć nie będzie wolno. Ze względu na miłość, szacunek i więź jaką wspólnie tworzymy z dzieckiem. Skoro ja Ciebie szanuję, kocham i akceptuję, to tego samego oczekuję od Ciebie młody człowieku.To wszystko ma swoje granice. I to bardzo konkretne i zauważalne.